Gęsta trawa przy leśnej ścieżce — środowisko kleszczy w górach
Porady i bezpieczeństwo

Kleszcze — co działa, co nie, co bym chciał wiedzieć wcześniej

Dwa razy wyciągałem kleszcza po wyjściu w Beskidach. Opisuję co mi pomógło, co było zbędne i co powiem teraz każdemu kto pyta jak się chronić.

W tym artykule (4)
  1. Gdzie i kiedy ryzyko jest największe
  2. Co działa — profilaktyka
  3. Po powrocie — jak sprawdzać
  4. Usuwanie i co potem

Pierwszego kleszcza wyciągnąłem po wyjściu na Magurce Wilkowickiej 909 m — był za uchem, mały, siedział płytko. Nie pamiętałem żeby coś mnie gryzło, a i tak tam był wieczorem pod prysznicem. Drugiego — rok później, po Leskowcu 922 m — znalazłem na nodze przy kostce. Ten był większy i siedział głębiej.

Oba razy zareagowałem poprawnie, bo miałem przy sobie narzędzie do usuwania. Oba razy nie dostałem rumienia ani żadnych objawów. Ale te dwa doświadczenia zmieniły mój sposób myślenia o kleszczach — ze statystycznie mało prawdopodobne na każde wyjście w trawę to sprawdzenie po powrocie.

Gdzie i kiedy ryzyko jest największe

Kleszcze w Beskidach są aktywne od marca do listopada — przy temperaturach powyżej sześciu stopni. Szczyt aktywności to maj-czerwiec i sierpień-wrzesień. Lipiec, gdy jest bardzo ciepło i sucho, bywa spokojniejszy — kleszcze nie lubią skrajnych upałów i szukają wilgotnych miejsc.

Nie żyją na szczytach powyżej tysiąca dwóchset metrów. Problem zaczyna się przy przejściu przez trawy i krzaki na podejściach. Typowe miejsca na szlakach beskidzkich: zbocza do tysiąca metrów, przejścia przez łąki i polany, skraje lasów mieszanych.

Moje dwa kleszcze: oba złapane na odcinkach przez trawy — nie w lesie iglastym, nie na kamienistym grzbiecie. To skraje polan i ścieżki przez wysoką trawę.

Co działa — profilaktyka

Repelenty z DEET lub ikarydyną działają — ale tylko jeśli nakładasz je regularnie. Jedno wmarowanie przed wyjazdem nie wystarczy na cztero-sześciogodzinną trasę. Co dwie godziny nanoszę ponownie na nogi i łydki. Na twarz nie używam — irytacja oczu na szlaku to ostatnia rzecz której potrzebuję.

Długie nogawki wetknięte w skarpety — stary patent, wygląda absurdalnie i działa. Kleszcz wędruje w górę po materiale i nie dostaje się pod ubranie. W upały to nie jest komfortowe, ale na odcinkach przez trawy zmieniam chód i wciskam nogawki do środka. Po trawie — wyciągam.

Jasne ubrania. Widzisz kleszcza lepiej na jasnym tle zanim dotrze do skóry. Drobiazg, który jednak ma sens w praktyce.

Co nie działa: olejki eteryczne z drzewa herbacianego, czosnek, olejek lawendowy. Rozumiem skąd te porady — naturalne, łatwe, nieszkodliwe. Ale nie ma podstaw do twierdzenia że skutecznie odstraszają kleszcze. Jeśli masz ochotę ich używać — użwaj, ale nie zamiast repelentów z DEET.

Po powrocie — jak sprawdzać

Sprawdzanie po powrocie ma sens tylko jeśli jest systematyczne. Kleszcz może siedzieć gdzieś dwie do trzech godzin zanim zacznie przekazywać cokolwiek — dlatego sprawdzenie po powrocie z trasy nadal jest skuteczne jako profilaktyka.

Miejsca których często się nie sprawdza: za uszami, pod pachami, linia paska, pod kolanami, między palcami u nóg. To właśnie te miejsca są ciepłe i wilgotne — dokładnie tego szuka kleszcz. Sprawdzam wszystkie strefy każdy raz.

Usuwanie i co potem

Noszę ze sobą plastikową pęsetę z ząbkowanym uchwytem — sprzedają je w każdej aptece za kilka złotych. Technika jest prosta: chwytasz kleszcza jak najbliżej skóry i wyciągasz do góry bez kręcenia. Bez masła, bez lakieru do paznokci, bez czekania.

Po usunięciu dezynfekcja rany. Przez najbliższe trzy tygodnie obserwacja: rumieniowate czerwone koło rozszerzające się od miejsca ukłucia to objaw boreliozy, z którym idziesz do lekarza. Bez objawów — brak powodów do niepokoju.

Szczepionka przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu — pomyśl o niej jeśli chodzisz często po lasach liściastych i mieszanych w Beskidach. KZM to poważna choroba, a szczepionka jest dostępna i skuteczna. Boreliozy szczepionką nie da się zapobiec — tu tylko szybkie usunięcie kleszcza i obserwacja.

Nie piszę tego by kogośkolwiek odstraszyć od gór. Kleszcze są na szlaku tak samo jak mokra trawa i kamienie. Uczysz się z nimi funkcjonować i idzie się dalej.