W tym artykule (4)
Na Pilsko wchodziłem kilkanaście razy — z Korbielowa, od strony Hali Miziowej, raz nawet przez słowacką dolinę. Każde podejście daje inny rytm. Korbielów jest dla mnie tym wariantem, który lubię w sierpniu, kiedy chcę wyjścia z porządnym widokiem na końcu bez robienia z tego całodniowej epopei.
Pilsko to 1557 metrów — najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego po polskiej stronie. Na szczycie stoi drewniany krzyż i budka, która latem sprzedaje herbatę i coś ciepłego. Widok w dobrą pogodę obejmuje Babią Górę (1725 m), Tatry i przy odpowiedniej przejrzystości powietrza — słowacką Małą Fatrę. W sierpniu ta przejrzystość zdarza się rano, zanim zbierze się mgła z dolin.
Szlak z Korbielowa — co spotykam po drodze
Z centrum Korbielowa szlak zielony prowadzi przez wieś na południe — najpierw między domami, potem asfalt zmienia się w leśną drogę. Przez pierwszy kilometr jest płasko, potem las robi się gęstszy i zaczyna się właściwe podejście. Łącznie od parkingu przy skansenie do szczytu — trzy godziny w górę przy spokojnym tempie, dwie godziny piętnaście przy moim.
Mniej więcej w połowie drogi las rzednie i pojawiają się pierwsze łąki. Tu, w sierpniu, zatrzymuję się — kwiaty alpejskie, arnika górska, dzwonek alpejski, gdzieniegdzie kosodrzewina wychyla się ponad trawę. Nie fotografuję każdego kwiatka, ale zatrzymuję się na chwilę. Jest coś satysfakcjonującego w tym, że widząc ponad połowę podejścia za sobą, widzi się już tyle nieba.
Powyżej 1400 metrów szlak wychodzi całkowicie ponad las i prowadzi przez kosówki. Tu w sierpniu temperatura potrafi spaść o kilka stopni w stosunku do dołu — przy silniejszym wietrze zakładam cienką kurtkę, choć w cieniu słońca chodzi się w koszulce. Ostatnie 200 metrów wzniesienia to grzbiet z widokiem na obie strony.
Na szczycie w sierpniu
Pilsko nie jest szczytem pustym w sezonie. W sierpniowy weekend przy dobrej pogodzie spotka się tu kilkadziesiąt osób — rodziny, grupki młodszych turystów, emerytowane małżeństwa z kijkami i termosem. To nie jest tłum w stylu Kasprowego czy Śnieżki, ale samotności też nie ma. Wybieram wyjścia we wtorek lub środę, kiedy Polaków na szlaku jest trzy razy mniej.
Budka na szczycie — mała, drewniana, prowadzona przez tę samą rodzinę od lat — serwuje gorącą herbatę (10 złotych), kawę (12 złotych) i ciasto własnej roboty. Pierogi i grzanki bywają od maja do września. Ceny uczciwe jak na szczyt.
W sierpniu widok ze szczytu wygląda tak: Babia Góra (1725 m) na wschodzie, masywna i jednoznaczna — nie da się jej pomylić z niczym innym. Tatry gdzieś w dali, jeśli powietrze jest odpowiednio czyste. Na zachodzie i południu — słowackie grzbiety, które znam coraz lepiej. Staram się zapamiętywać ten widok, zanim pojawią się chmury.
Zejście przez Halę Miziową
Wariant powrotny, który lubię: nie wracam tą samą drogą, tylko schodzę na wschód przez Halę Miziową — szlak czerwony, potem niebieski w dół do Milówki lub z powrotem do Korbielowa innym wariantem. Hala Miziowa latem to szerokie, trawiaste siodło z widokiem na dolinę Żywiecką. W sierpniu pasą się tu czasem owce.
Całość trasy w wariancie okrężnym — cztery i pół do pięciu godzin. Bez pośpiechu, z jednym dłuższym postojem na szczycie i krótkimi na łące. Na Pilsko wchodzi się po raz pierwszy i myśli, że to prosty szczyt. Za trzecim razem zaczyna się rozumieć, że prostota jest tu zaletą, nie wadą.
Praktyczne informacje
- Start: Korbielów, parking przy skansenie lub w centrum wsi
- Szlak: zielony na szczyt, czerwony na zejście przez Halę Miziową
- Czas podejścia: 2h15–3h zależnie od tempa
- Całość pętli: ok. 4,5–5h
- Na szczycie: budka z herbatą (10 zł), kawą (12 zł), ciastem


