Grzbiet Niżnych Tatr — panorama słowackich gór
Tatry Słowackie

Niżne Tatry grzbietem — pełna trawersa w pięć dni

Trawersa grzbietu Niżnych Tatr to jeden z najdłuższych szlaków grzbietowych w Europie Środkowej. Pięć dni, 80 kilometrów, 5000 metrów w pionie.

W tym artykule (6)
  1. Logistyka przed wyjazdem
  2. Dzień pierwszy i drugi: zachodnia część — Vyšná Boca do Chopoka
  3. Dzień trzeci: przez Ďumbier
  4. Co zabrać na tę trasę
  5. Dzień czwarty i piąty: wschodnia część i Kraľova hoľa
  6. Informacje praktyczne

Planowałem tę trasę przez dwa lata. Czytałem relacje innych, rysowałem etapy na mapie, odpuszczałem w ostatniej chwili z różnych powodów. W końcu pojechałem — i żałuję tylko, że czekałem tak długo. Trawersa Niżnych Tatr to jedna z tych wypraw, po których trudno wrócić do weekendowych jednodniówek bez uczucia, że coś jest nie tak.

Grzbiet Niżnych Tatr ma długość około 80 kilometrów od zachodniego krańca przy Vyšnej Boce do wschodniego przy Telgárcie. Trasa prowadzi przez dwa najwyższe szczyty pasma: Ďumbier (2046 m) i Chopok (2024 m). Łącznie w pięciu dniach jest to 80 kilometrów dystansu poziomego i około 5000 metrów przewyższenia w górę. Nie jest to trasa dla kogoś, kto dopiero zaczyna chodzić w góry.

Logistyka przed wyjazdem

Największe wyzwanie przy trasie grzbietowej jest transportowe: start przy Vyšnej Boce, meta przy Telgárcie — te dwa miejsca dzieli 80 km i kilka godzin jazdy samochodem. Jeżdżę z żoną, która zostawia mnie na starcie, jedzie na koniec trasy i czeka. Można też zorganizować to z busem turystycznym z Bańskiej Bystrzycy, ale wtedy zależy się od rozkładu jazdy.

Noclegi rezerwuję z miesięcznym wyprzedzeniem w lipcu i sierpniu — szczególnie Žiarska chata i schronisko przy Chopoku są obłożone. W czerwcu i we wrześniu jest luźniej. Jedzenie na trasie — albo ze schronisk (polecam, bo kuchnia słowacka jest sycąca), albo z własnym zapasem na etapy, gdzie schronisk nie ma.

Dzień pierwszy i drugi: zachodnia część — Vyšná Boca do Chopoka

Start z Vyšnej Bocy — mała miejscowość, skromny parking, skrzynka z informacjami o szlaku. Stąd szlak czerwony prowadzi na wschód przez zachodnią część grzbietu. Przez pierwszą godzinę las, potem łąka alpejska i pierwsze otwarcia widokowe na dolinę Oravy.

Nocleg pierwszego dnia w schronisku Žiarska chata — kultowe miejsce dla trawersujących grzbiet. Schronisko leży w Dolinie Žiarskiej, trochę poniżej grzbietu, co oznacza zejście w dół i podejście z powrotem rano — ale kuchnia jest dobra, nocleg kosztuje 20–24 euro, a sypialnia ma tę zaletę, że wszyscy wokół są w trakcie tej samej trasy i rozmawiają o tym samym. Bryndzové halušky na kolację, kapustnica na śniadanie — tu tradycja jest traktowana poważnie.

Drugiego dnia przez Chopok (2024 m) — ma na szczycie stację kolejki linowej i restaurację. To najbardziej turystycznie zagospodarowany punkt całej trasy. Latem jest tu tłok. Przechodzę szybko, robię zdjęcie i idę dalej na wschód, gdzie turyści kolejkowi nie docierają. Kontrast między szczytem a tym, co jest kilka kilometrów dalej na grzbiecie, jest zaskakujący.

Dzień trzeci: przez Ďumbier

Ďumbier (2046 m) to najwyższy szczyt Niżnych Tatr. Podejście od strony zachodniej jest długie — cztery godziny od poprzedniego noclegu. Na szczycie stoi prosta metalowa tablica z nazwą i wysokością. Widok, gdy niebo jest czyste, obejmuje Tatry Wysokie na północy, Małą Fatrę na zachodzie i środkowoeuropejskie równiny na południu. Rzadko jestem na szczycie sam, ale tym razem przez kwadrans byłem jedyną osobą.

Za Ďumbierem teren robi się bardziej dziki — mniej uczęszczany, szlak mniej oczywisty w kilku miejscach. Tu po raz pierwszy na tej trasie wzięłem mapę i kompas zamiast polegać wyłącznie na telefonie. Telefon miał zasięg przez pół dnia, potem — cisza. Nie dramatyczna, ale realna.

Nocleg trzeciego dnia w Demänovskiej Dolinie — najdłuższe zejście z grzbietu na całej trasie, ale Demänovska Dolina ma restauracje i cywilizację. Prysznic, prawdziwe łóżko, ciepła kuchnia. Po dwóch dniach grzbietu to wrażenie jest nieproporcjonalnie przyjemne.

Co zabrać na tę trasę

Kilka rzeczy, które miałem i były potrzebne: papierowa mapa topograficzna całego pasma, powerbank 20 000 mAh (trzy ładowania telefonu), śpiwór jako backup nawet przy noclegach w schronisku, kijki trekkingowe, okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV (na grzbiecie przez osiem godzin to jest obowiązek). Z rzeczy, których nie wziąłem, a miałem: leki na odciski — po czwartym dniu buty dawały się we znaki.

Dzień czwarty i piąty: wschodnia część i Kraľova hoľa

Czwarty dzień to najtrudniejszy odcinek tej trasy pod względem orientacji — grzbiet jest tu mniej wyrazisty, szlak przechodzi przez leśne partie z ograniczoną widocznością. Wychodzę o szóstej rano, żeby mieć czas na ewentualne korekty kierunku. Po południu Donovaly — schronisko i nocleg.

Piąty dzień to finał: Kraľova hoľa (1948 m), wschodni kraniec trasy. Podejście z południa przez halę, wiatr i otwarta panorama na ostatnie kilometry grzbietu już za plecami. Na Kraľovej holi stoi meteorologiczna stacja i tablice z informacjami o masywie. Symboliczny koniec — Telgárt w dole, autobus do Bańskiej Bystrzycy, pociąg z powrotem do Polski.

Pięć dni w Niżnych Tatrach grzbietem to logistycznie wymagające — transport na start i koniec, noclegi z rezerwacją, jedzenie zaplanowane z wyprzedzeniem. Ale sam szlak, kiedy się już na nim jest, jest jednym z tych, na których myśli się tylko o górach.

Informacje praktyczne

  • Długość: ok. 80 km, łączne przewyższenie ok. 5000 m w górę
  • Czas: 5 dni w tempie turystycznym
  • Start: Vyšná Boca; meta: Telgárt — różne miejsca, potrzebny transport
  • Noclegi: Žiarska chata (D1), schronisko Chopok-okolice (D2), Demänovska Dolina (D3), Donovaly (D4)
  • Rezerwacje obowiązkowe w lipcu–sierpniu
  • Jedzenie: bryndzové halušky 8–10 EUR, gulasz 12–14 EUR, kapustnica 6–7 EUR