Kij trekkingowy — używam dwóch i trzeciego mam w aucie
Kije trekkingowe to temat, o który pytacie regularnie. Moje zdanie po kilkunastu sezonach: dwa kije, niedrogo, bez aluminium na ekspozycji.
Subiektywny dziennik wycieczek po Beskidach i słowackich Niżnych Tatrach. Pokazuję trasy, którymi sam szedłem — z błotem, mokrym sprzętem i godzinami przejścia mierzonymi w nogach.
Kije trekkingowe to temat, o który pytacie regularnie. Moje zdanie po kilkunastu sezonach: dwa kije, niedrogo, bez aluminium na ekspozycji.
Biwak w Tatrach Niżnych przy Polanie Kraľova w czerwcu to jedna z tych nocy, których nie zaplanowałem zbyt szczegółowo. Relacja.
Schronisko na Markowych Szczawinach to miejsce, do którego wracam od lat. Nie tylko z powodu jedzenia.
Babia Góra (1725 m n.p.m.) od strony Zawoi to trasa, której nie da się odhaczyć raz i zapomnieć. Byłem tam trzy razy i za każdym razem inaczej.
Burza w górach to nie abstrakcja z podręcznika, to kilka sytuacji zapamiętanych w mięśniach. Kilka rzeczy, które wiem po latach w terenie.
Demänovska Dolina daje rzadką opcję: jaskinie i poważne wejście szczytowe w ciągu dwóch dni bez przemieszczania bazy. Relacja z czerwcowego weekendu.
Przez lata chodziłem z czterdziestolitrowym plecakiem na jednodniowe trasy. Potem spróbowałem trzydziestu litrów i odkryłem, że nosiłem za dużo.
Klimczok (1117 m n.p.m.) z parkingu w Bystrej to trasa, którą przejść można w niecałe dwie godziny. Sprawdza się, gdy masz tylko pół dnia.
Hala Boracza w Beskidzie Żywieckim jest w maju najładniejsza — i najspokojniejsza. Relacja z trasy zielonym szlakiem z Sopotni Wielkiej.
Po zejściu z Dumbiera albo Kralovej holi ważne jest jedno: zjeść coś porządnego. Trzy miejsca na Słowacji, do których wracam bez wahania.