Halny w schronisku — wieczór, którego nie planowałem
Wyszedłem w słońcu, a o piętnastej zaczął wiać halny. Noc w schronisku na Hali Lipowskiej — nie planowałem jej, ale nie żałuję.
Wyszedłem w słońcu, a o piętnastej zaczął wiać halny. Noc w schronisku na Hali Lipowskiej — nie planowałem jej, ale nie żałuję.
Wyjście z Demänovskiej Doliny na Chopok (2024 m) szlakiem czerwonym. Cztery i pół godziny w górę, wiatr 60 km/h na grzbiecie i lekcja, że zimowy Chopok to nie wycieczka po widoki.
Kilka zimowych wpadek z własnego doświadczenia — bukłak, bateria telefonu, opaska z potem i inne rzeczy, które zamarły zanim zdążyłem zareagować.
Dwa sezony, pięć par, różne marki — co przetrwało, co się rozdarło na piętach i dlaczego merino bije syntetyk w górach.
Skrzyczne od Salmopolskiej Polany zamiast od Centralnego — trzy i pół godziny pod górę, mróz na zejściu i schronisko z zupą, która ratuje życie.
Subiektywna lista pięciu tras z 2025 roku, które pamiętam najwyraźniej — mimo że chodził je człowiek z budową domu w głowie.
Na Pilsku w grudniu narciarze mają swoje, a ja mam swoje — szlak czerwony przez świerczynę, prawie pusty, z widokiem na ośnieżony grzbiet.
Po dwóch i pół roku przerwy wracam na bloga. Budowa domu zabrała mi czas, ale góry zostały. Zdjęcia i notatki z tego okresu trafią tu w najbliższych miesiącach.
Leskowiec w jesiennej koloryzacji. Trasa z Andrychowa, schronisko, błoto przy podejściu i widok na Babią Górę z polany pod szczytem.
Buty trekkingowe, podejściowe, wysokogórskie, trail-runnery. Czym się różnią, kiedy które wkładam i czego nie kupowałem dwa razy.